20070705

Szybka piłka znad morza

Z definicji jest to blog o chlaniu w Poznaniu. Myślę, że jednak można spokojnie spróbować odskoczyć kilka[set] kilometrów, by porównać z innymi miejscami. A Kołobrzeg to przecież wiadomo, że jest trochę poznański, jak np. Szklarska Poręba.

Post będzie krótki i bezzdjęciowy - w Kołobrzegu jest dużo kanjpek w tzw. centrum, z reguły w piwnicach, gdyż partery niepodzielnie są zdominowane przez sklepy. Powód jest prosty - potęga małej przedsiębiorczości Kołobrzegu opiera się głównie na handlu z enerdowskimi emerytami. Obsługa w knajpach jest sprawniejsza niż w Poznaniu, ale na tym samym, dość wysokim, poziomie uprzejmości.

Moje odczucia są dośc pobieżne, jednak co bez wątpienia podobało mi się, to atmosfera kołobrzeskiej "starówki" - tworu w dużej mierze z lat 80. lub 90. ubiegłego stulecia. Ale to raczej temat do jakiegoś innego bloga.